Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
niedziela, 19 czerwca 2011
Bagietki z sezamem

Kolejne osiągnięcie kulinarne na moim koncie. Pierwszy raz piekłam bagietki i wyszły super. No po prostu nie ma się czego bać, więc jeśli zastanawiacie się, czy dacie rade, czy może po raz kolejny lepiej kupić gotowe, bo wam na pewno nie wyjdą, ten przepis jest dla was! Prosty, z najbardziej dostępnych składników.  Ja robię bagietki w specjalnej formie, lecz one i tak się w niej nie rozchodzą, myślę że można się pokusić o próbę upieczenia ich na zwykłej blaszce. Polecam bo pycha! Koniecznie napiszcie jak wam wyszły. Mam nadzieję, że będziecie tak samo zadowoleni jak ja.

Acha! Przepis pochodzi z tej strony. Nieznacznie go zmieniłam. Wg mnie za mało jest składników na cztery bagietki. Wychodzą one takie dość skromne. Następnym razem pokuszę się o zrobienie bagietek z półtorej porcji. Upiekłam też raz wersję pszenno-żytnią, co zaznaczyłam w składnikach. Podaję przepis tylko na bagietki, nie posiadam maszyny do takich wypieków, nie próbowałam upiec chleba z tego przepisu, tak więc inne sposoby wykorzystania przepisu znajdziecie na stronie, którą podaję jako źródło. Tutaj jest tylko wersja przeze mnie sprawdzona.

 

Składniki:

1 szklanka ciepłej wody

2 1/4 łyżeczki suchych drożdży

1 łyżka cukru

1 1/2 łyżeczki soli (płaskie)

2 łyżki miękkiego masła

3 szklanki mąki pszennej (albo 2 szklanki mąki pszennej i 1 szklanka mąki żytniej)

nasiona sezamu (do środka ciasta i do posypania)

1 jajko

 

Drożdże rozpuszczamy w wodzie z odrobiną cukru, odstawiamy na 5 minut. W dużej misce łączymy 2 szklanki mąki, resztę cukru i sól. Dodajemy też miękkie masło i wszystko łączymy tak by otrzymać kruszonkę (palcami bardzo wygodnie się to robi). Pośrodku robimy wgłębienie i wlewamy drożdże z wodą. Wyrabiamy ciasto aż cała mąka zostanie wchłonięta, następnie dodajemy trzecią, ostatnią szklankę mąki i łączymy wszystko, aby powstało gładkie ciasto (jak będzie się bardzo kleić do rąk można dodać odrobinę mąki jeszcze). Pozwalamy ciastu odpocząć 10 minut, następnie formujemy kulę i odstawiamy ciasto w misce, przykrytej ściereczką, aż podwoi swoją objętość.

Stolnicę lub dużą deskę oprószamy mąką. Ciasto wyjmujemy z miski, dzielimy na 4 części i z każdego rozwałkowujemy dość gruby prostokąt. Posypujemy każdy sezamem i składamy jak na tych obrazkach tutaj jest pokazane, a więc rolujemy i sklejamy. Następnie wkładamy nasze bagietki na oprószoną mąką blaszkę, przykrywamy ściereczką i znów zostawiamy, aż znacznie się powiększą. Nacinamy każdą bagietkę nożem, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy sezamem.

Ja spryskałam lekko piekarnik wodą przed pieczeniem. Piekłam bagietki w temperaturze trochę niższej, niż w oryginalnym przepisie (mój piekarnik za mocno grzeje i mogłyby się przypalić od spodu), a więc w temp. 180 stopni, aż bagietki zaczęły się złocić. Przed wyłączeniem piekarnika polecam także sprawdzić patyczkiem, czy nie są surowe w środku.

Studziłam na blaszce przy uchylonym piekarniku, tak by jeszcze mogły trochę dojść.

Polecam!

Na zdjęciu trzy premierowe bagietki, bo jedna kontrolnie została szybko i ze smakiem wchłonięta zanim zabrałam się do fotografii :)

poniedziałek, 15 listopada 2010
Bułeczki pszenno-żytnie

Bardzo fajnie na śniadanie zjeść sobie ciepłe bułeczki prosto z pieca. Pachnące, miękkie, lekko wilgotne… mmm ślinka już wam cieknie? To dopiero początki moje jeśli chodzi o pieczywo, ale uważam że udane. Jest to bardzo prosty przepis. Podaję go właściwie bez większych zmian – jedynie zawarłam mniejszą ilość soli, gdyż wydawały mi się bułeczki dość słone (jeśli lubicie dużo posolić dodajcie jeszcze 1/4 łyżeczki). No i upiekłam je na papierze do pieczenia (wygoda wzięła górę). Niewątpliwym atutem za to jest obecność tutaj mąki żytniej. Aha  - przepis pochodzi ze strony Gosi i bierze udział w akcji "Wypieki drożdżowe". Pyszności! :)

 

Składniki:

1 ½  szklanki mąki pszennej

½  szklanki mąki żytniej

niecała szklanka ciepłej wody

1 łyżeczka soli

2 łyżeczki oliwy z oliwek

jedno jajko na glazurę

2 płaskie łyżeczki drożdży

 

 

Mąkę pszenną i żytnią mieszamy w misce razem z solą. Dodajemy oliwę i drożdże rozpuszczone w wodzie. Wszystko dokładnie mieszamy ( 4 minuty ręcznie lub 2 minuty mikserem). Bardzo łatwo się urabia ręcznie.

Ciasto powinno być jednolite, elastyczne i lekko się lepić. Jeśli za bardzo się lepi, można dodać odrobinę mąki. Następnie miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1h i 15 minut do wyrośnięcia. Jak już czas minie formujemy 6 bułeczek. Układamy na papierze do pieczenia lub na natłuszczonej blaszce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 35 minut. Wyrośnięte bułeczki smarujemy rozbełtanym jajkiem, nacinamy wzdłuż ostrym nożem. Pieczemy w 190 stopniach C przez około 18 minut. Pozostawiamy do powolnego ostygnięcia.

Smacznego!

 

sobota, 03 kwietnia 2010
Kogucik wielkanocny – moje pierwsze chlebowe dzieło

Od wczorajszej nocy jestem wniebowzięta. Pewnie ci co nie gotują nie zrozumieją tego. Ale są pewne rzeczy, które boimy się ugotować/upiec. Swego czasu było to sushi, ale się przełamałam.  Jednak prawdziwym wyzwaniem są dla mnie chleby, bułki itd. Drożdże mnie przerażają (miałam z nimi już kilka przykrych wypadków) i mam stary piec, który przypala i nie da się zmierzyć temperatury.

A dziś bardzo się cieszę, że w  końcu udało mi się upiec coś chlebowego. Wymyśliłam sobie na święta trzy koguciki (a nawet kurczaczki) – dla rodziców, teściów i nas. Wyrosły strasznie i te większe przypominają kurczaki, jakby się uprzeć porządnie. Wymagają wyobraźni! :) Najmniejszego zostawiłam nam i tutaj prezentuję :) Chyba najbardziej ze wszystkich trzech przypomina kurczaka hehe.

Przepis, który na swojej stronie umieściła Paulina, bardzo mocno polecam. Trzymałam się go ściśle, choć na końcu dołożyłam nieco mąki pszennej, gdyż ciasto wydawało mi się za luźne. Może za bardzo od serca dałam wody. Któż to wie :) Przepis pochodzi z wyżej wymienionej strony, nic dodać nic ująć:

 

Kogucik wielkanocny:

 

330 g mąki pszennej

25 g mąki żytniej (typ 2000)

4 g drożdży instant lub 8 g świeżych

180 g wody

20 g miodu

20 g masła roślinnego

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka soli

1 łyżka oleju do smarowania

1 jajko + łyżeczka soli do smarowania przed pieczeniem

 

Ja użyłam drożdży suchych i wrzuciłam je do miski bezpośrednio. Świeże powinniśmy rozpuścić wcześniej w wodzie. Wszystkie składniki umieszczamy w misce i mieszamy. Wyrabiamy, aż ciasto stanie się elastyczne. Następnie trzeba zrobić z ciasta kulę, posmarować olejem i włożyć do miski na 1 h, oczywiście przykryć ściereczką.

Możemy, tak jak podaje Paulina, zrobić wałeczki z ciasta, a można wymyślić własne kształty i ulepić z nich kogucika. Powstałego stwora bezpośrednio układamy na papierze do pieczenia, na blasze. Wszystko przykrywamy ściereczką i odstawiamy jeszcze na około 20-30 minut. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 220 stopni.

Gdy już czas minął, smarujemy kogucika (lub koguciki, zajączki czy co tam jeszcze przyjdzie wam na myśl) rozmąconym jajkiem z odrobiną soli. Blachę wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 20 min. Paulina podaje także, iż można na tej samej półce postawić żaroodporne naczynie z wodą, by skórka była bardziej miękka. Ja piekłam bez.

 

Wszystko ładnie wyrosło. Myślę że będzie dobre (podjadłam mały kawałek, by spróbować :) ale całość czeka na święconkę :) Pozdrawiam :)