Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
wtorek, 18 października 2011
La Zi Ji Ding

Dziś znów nutka azjatycka w menu. Obiecałam ostatnio na facebooku ten przepis i teraz widać jakie mam opóźnienie hehe – no ostatnio zapracowana jestem :) No ale ja o czymś innym chciałam mówić. Tak więc: pyszne pikantne kawałeczki kurczaka z tą głębią smaków, którą tak lubię zwłaszcza w połączeniu imbiru, sosu sojowego i czosnku! Przepisu nie wymyśliłam, lecz zapożyczyłam z jednej książki kucharskiej o zaskakującym tytule: „Kuchnia chińska” wydawnictwa Delta :) Książka nie ma wielu przepisów, za to piękne ilustracje, dzięki którym najadam się od wielu lat przerzucając kartki. Dopiero jednak niedawno miałam okazję wypróbować pierwszy przepis i z pewnością zachęcił mnie, by wypróbować ich więcej. Danie tak naprawdę dość szybkie i proste. Dopisuję się nim do akcji "Z widelcem po Azji". Polecam :)

 

Składniki:

0,5 kg filetów z piersi kurczaka

 

2 cebule dymki

½ zielonej papryki

1 czerwone peperoni (dałam połowę papryczki)

2 łyżki oleju sojowego

100 g świeżo wyłuskanych orzeszków ziemnych

ok. 30 ml. bulionu

 

Marynata:

2 ząbki czosnku

2 łyżki oleju sezamowego

3 łyżki jasnego sosu sojowego

1 łyżka octu ryżowego

2 łyżeczki sosu chili

1 łyżka cukru

½ łyżeczki pieprzu

imbir (dałam dość dużo do smaku, w książce podane jest: 10 g świeżego imbiru)

(ja jeszcze od siebie dodałam trochę sezamu do marynaty)

 

Mięso kroimy w mała kosteczkę. Czosnek przepuszczamy przez praskę lub drobno kroimy. Imbir również drobniutko kroimy. Mieszamy wszystkie składniki marynaty i macerujemy w niej mięso minimum ½ godziny (u mnie godzinkę przeleżało).

W tym czasie kroimy drobno w kosteczkę dymkę, w paseczki paprykę i peperoni.

Na dużej patelni lub woku rozgrzewamy olej i stale mieszając przesmażamy orzeszki ziemne. Dodajemy mięso (pewnie większość wykrzyknęłaby: najpierw mięso osączyć z marynaty! :) ja jednak dodałam mięso z marynatą i już!). Po 5 minutach dodajemy resztę warzyw i, ciągle mieszając, smażymy całość 2 minuty. Następnie dodajemy bulion i gotujemy, aż papryka zrobi się miękka.

Potrawę podałam niezbyt oryginalnie, z makaronem jajecznym. Było jednak bardzo dobre, na pewno najbardziej smakowałoby mi z ryżem i tak polecam podawać. Smacznego :)



wtorek, 28 września 2010
Egg fried rice – ryż smażony na sposób chiński

Szybko i z wielką ochotą chcę przedstawić dziś coś pysznego. Danie to jest proste i ekspresowe w przygotowaniu. Dobre jako dodatek do czegoś azjatyckiego w smaku. Równie dobre jako osobne danie, nawet szybki obiad. Przy okazji możemy pozbyć się niektórych składników z lodówki, gdyż uważam, że z powodzeniem można dołożyć do podstawowego przepisu coś dodatkowego (co nam wyobraźnia podpowie).

Na ten przepis czaiłam się strasznie długo, a pochodzi on ze strony Monikuchy :) W końcu wypróbowałam i mogę polecić z czystym sumieniem. Na pewno nie raz zrobię sobie to danie jako szybki obiad :) Pycha!

Trochę inaczej przyrządziłam, niż w oryginale, podaję więc mój sposób postępowania :)

 

Składniki (podaje dla jednej głodnej osoby):

 

100g ryżu (1 woreczek)

1 średnia marchewka pokrojona w paseczki

1 jajko

½ cebuli drobno pokrojonej w kostkę

½ ząbka czosnku drobno pokrojonego

½ łyżki sosu ostrygowego

½ łyżki sosu sojowego

olej

 

Gotujemy ryż do miękkości, zgodnie z przepisem na opakowaniu (ja lekko go posoliłam, ale nie trzeba).

Na patelni rozgrzewamy minimalną ilość oleju i robimy jajecznicę z jednego jajka :) Następnie zdejmujemy jajko na talerzyk, dolewamy trochę oleju i na najmniejszym ogniu ok. 1 minuty smażymy marchewkę. Dorzucamy cebulę i czosnek, mieszamy i smażymy krótko całość do miękkości. (Najpierw dodałam marchewkę, gdyż lubię, jak jest dość miękka w potrawach). Do tego dodajemy jajko (naszą jajecznicę) i ryż, a następnie wszystko dobrze mieszamy smażąc. Dodajemy sosy i smażymy jeszcze około 2 minut. Gotowe.

Smacznego!

 

sobota, 25 września 2010
Onigiri – kolejne pyszne podejście

Już jakiś czas temu mogliście przeczytać o tym, jak robiłam swoje pierwsze onigiri. Różniło się ono dość mocno od tego, co chcę dzisiaj wam pokazać. Ale nie mogłabym nie opowiedzieć przy okazji historii związanej z jego przygotowaniem.

Jednak na wstępie mała dygresja. Jak to jest, że chcąc przyrządzić takie danie, jesteśmy skazani w Polsce na zastępcze składniki? Możemy kupić „ryż do sushi” w wielu sklepach, jednak by się ładnie kleił najczęściej powinniśmy dodać ocet i inne składniki. Strasznie mnie denerwuje, że szary człowiek, taki jak ja, nie ma dostępu do wielu artykułów spożywczych używanych powszechnie do gotowania na świecie. A jak już ma, jest mały wybór i są strasznie drogie? Ryż jaki używałam do robienia onigiri, o którym dziś piszę, był świetny! Choć strasznie mi smakował i chętnie kupiłabym go więcej, i używała często w domu, tak naprawdę zdaję sobie sprawę, że go nie kupię, bo po prostu nie mam takiej możliwości. Skandal!

No to pomarudziłam – a teraz do rzeczy :) Uprzedzam że zdjęcia wykonywane było telefonem komórkowym – wiec jakość nie za dobra :)

 

Niedawno odwiedził nas nasz bardzo dobry kolega. Wieczór upłynął nam na oglądaniu filmu i jedzeniu onigiri, które przed seansem przygotowaliśmy. Składniki możecie obejrzeć poniżej. Są dość specyficzne. Zamiast śliwek w occie – śliwki suszone. Tuńczyk w kawałkach. Łosoś delikatnie wędzony. No i oczywiście dwie paczki ryżu.

 

Ryż przygotowaliśmy wg instrukcji. Jest on bardzo użyteczny, by np. przygotować sobie szybkie, smaczne śniadanie przed pracą, przekąskę w kilka minut. Otwiera się go, wkłada do mikrofali na 2 minuty (na 500 W) i gotowe. Wyjmujemy ryż ładnie klejący się o neutralnym smaku (bez soli i innych przypraw). Nie jest też za bardzo wilgotny.

Następnie na kawałek folii nakładamy porcję ryżu. Na środek to, co chcemy by było jako nadzienie. Następnie od spodu zawijamy folię i formujemy trójkąt. Ryż więc dotykamy tylko przez folię. Muszę przyznać, że kolega lepił trójkąty, jakby robił to od kołyski. A to było pierwsze nasze tak przygotowywane onigiri :)

 

Z dwóch opakowań ryżu wyszło nam sześć całkiem sporych porcji. Przy okazji zauważyłam, że jednak moje kubki smakowe przyzwyczajone są do bardziej wyrazistych smaków i onigiri z rybą musiałam zamoczyć w sosie sojowym. Jednak największym odkryciem było dla mnie onigiri z suszoną śliwką – wyśmienite! I właśnie ten ryż, bez przypraw, pasował najlepiej. Coś niesamowitego. Jednak jak takie onigiri zrobić bez zalewy z ryżu dostępnego w Polsce? Może kiedyś odkryję sposób lub miejsce, gdzie mogę taki ryż kupić i w dodatku za przyzwoita cenę.

Oto efekt końcowy:

 

Na koniec pozdrowienia dla: Nara Miyamoto :) To ona wysłała naszemu koledze ryż. W pokrętny sposób okazało się, że mogliśmy my go też spróbować. No i bardzo dziękuję omenowi, czyli naszemu tajemniczemu koledze :)) za wspólne gotowanie/lepienie ^_^ Mam nadzieję, że nie raz to powtórzymy, bo było bardzo fajnie. Może tym razem sushi? :)

poniedziałek, 10 maja 2010
Piersi kurczaka w sezamie

Ostatnio mam tendencje do znikania. W moim życiu zaczęło się dużo dziać i odciąga mnie to bardzo od gotowania. Nie znaczy to złe rzeczy. Wręcz przeciwnie :)

Dziś więc szybki, ale i smaczny, wpis. To bardzo prosty i mało pracochłonny przepis. Smak jest oryginalny, miodowy, delikatny. Wszystkim, którzy próbowali tak zrobionego kurczaka, smakowało to połączenie składników. Nie jestem zwolenniczka keczupu w przepisach, no ale zdecydowałam się wypróbować przepis z tej strony i nie zawiodłam się. Ponieważ kierowałam się ściśle wskazówkami, zacytuje je dość dokładnie za autorem i odrobinę tylko zmienię. Smacznego.

 

Składniki:

2 piersi z kurczaka ( myślę tu o dużych, podwójnych)

2 łyżki ziaren sezamu

olej do głębokiego smażenia

 

Ciasto:

1 roztrzepane jajko

1 łyżka mąki

1 łyżka wody

1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

 

Sos:

1 łyżka keczupu (ja dałam firmy Włocławek)

1 łyżka cukru (najlepiej brązowego)

1 łyżeczka octu

1 łyżka wody

 

Piersi kurczaka pokroić w nie za duże kawałki (moim zdaniem im mniejsze tym lepsze, tak wielkość 2x2 cm). „Składniki ciasta dokładnie wymieszać i połączyć z kawałkami kurczaka.

Wlać do woka 3-4 cm oleju, mocno rozgrzać. Zmniejszyć ogień na średni i smażyć kawałki kurczaka aż się ładnie zarumienią [wg. mnie: dobrych kika minut, żeby nie były surowe]. Wyjąć osączyć z tłuszczu.

W woku zostawić minimalną ilość oleju, zmniejszyć ogień na średni. Ponownie włożyć kurczaka i dodać sos. Smażyć mięso ok. 30 sek., mieszając aż kawałki pokryją się sosem.

Posypać sezamem, wymieszać.”

Moje wskazówki: Sosu było mało, a więc długo nie dało się tego smażyć. Zawsze można go zrobić odrobinę więcej. Na pewno nie zaszkodzi, a doda smaku.

Ja kawałeczki kurczaka podałam z sałatą i ryżem.

 

wtorek, 26 stycznia 2010
Onigiri

W ramach rozwijania moich zdolności, jeśli chodzi o kuchnię japońską, zaprezentuję wam coś, na co czaiłam się od kilku miesięcy. Ryż smakuje wyśmienicie, onigiri im mniejsze, tym lepsze :) Ja zrobiłam dosyć duże. Następnym razem zrobię bardzo małe! :) Dobry dodatek do sushi :)

Składniki (na około 8 onigiri):

Paseczki nori

Szklanka ryżu do sushi

3 łyżki octu ryżowego

1 łyżka cukru

1 łyżka soli

Ewentualnie posypka do ryżu do onigiri

 

Co możemy włożyć do środka?

Tuńczyk (może być z puszki lub surowy)

Łosoś (może być wędzony lub surowy)

Śliwki (marynowane)

Ikra, krewetki i inne…

 

Podczas robienia sushi specjalnie zrobiłam trochę więcej ryżu z tego przepisu. Właściwie mogłam już lepić onigiri, ale ja jeszcze dodałam specjalną posypkę do ryżu (którą widać na zdjęciu) i wymieszałam delikatnie. Podobno takie posypki mają różne smaki, moja miała zapach i smak wodorostów, ryb.

Co dalej?

Przygotowany ryż zlepiamy w mały wałeczek. Wyciskamy mocno kształt. Robimy małe wgłębienie i wkładamy do środka kawałeczek ryby (łosoś wędzony, tuńczyk) lub np. śliwki marynowane (lub coś innego). Zlepiamy odrobiną ryżu. Formujemy wałeczek i przyklejamy kawałeczek Nori. Koniec :) Pamiętajcie aby ryż był dobrze wyciśnięty i dobrze się skleił. Przed lepieniem opłuczcie ręce w zimnej wodzie. Jeśli będziecie mieć mokre ręce, nie będzie się do nich przyklejał ryż.

Onigiri może mieć różne kształty. Bardzo dużo pomysłów można znaleźć w Internecie :) Powodzenia :)

 

 
1 , 2