Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
środa, 21 września 2016
Bento czyli poprawianie sobie humoru!

Witajcie!

Nie zniknęłam! Ale wiecie co? Nie starczy mi nigdy doby, by zrobić wszystko! Zajmuje mnie przede wszystkim rodzina – cudownie mi z tym! Ale też gotuję, robię zdjęcia z myślą, że w końcu wam je pokażę! Może uda mi się z wami niedługo podzielić czymś smacznym! I też szyję! Jestem samoukiem, więc powoli mi idzie. Ale już trochę za mną. Nawet noszę już własne ciuchy! Ale też powstają torby, torebki, maskotki i inne ^_^ dodatkowo czasem powstaje biżuteria, dodatkowo latem zajmowała mój czas działka, dodatkowo… mogłabym tak długo.

Chodząc do pracy, poprawiam sobie humor, przygotowując smaczne przekąski! Ponieważ praca moja nie jest związana z tym wszystkim, o czym pisałam powyżej. Ale w jej trakcie mam przerwę na coś ciepłego do picia i coś do jedzenia. Więc w te coraz zimniejsze dni dobrze poprawić sobie nastrój :)

 

Oto jedno z moich ekspresowych bento!

 

W pojemniczkach: hummus (przepis na niego znajdziecie tutaj) i chrzanowy serek śmietankowy.

Do tego seler naciowy, kilka kuleczek winogrona i jabłuszko z naszej działki.

Pyszności!

Na tego typu przygotowywanie posiłków robi się coraz większa moda. Dzięki temu coraz częściej widzę różnego rodzaju akcesoria w sklepach. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ mam na tym punkcie również hmm... budzi to moje zainteresowanie od dawna :)

Polecam moje inne wpisy z kategorii: Bento :)

Pozdrawiam Paulinę K. i jej męża – dzięki którym mam te dwa duże, piękne pudełeczka i ozdoby do jabłuszka ^_^ oraz  wszystkich innych czytelników mojego bloga! A zwłaszcza tych, którym też nie starczy nigdy czasu na wszystko! :)



piątek, 23 marca 2012
Bento i ryż z jabłkami

Jestem w bojowym nastroju! Tematy związane z pracą i życiem codziennym nie zawsze są wygodne i czasem uwierają. Tym lepiej zacząć dzień od czegoś, co może nam sprawić przyjemność. I tak, wiem że to jest mocno kaloryczne! Wiem, że można zdrowiej... Jednak sprawiło mi to wiele przyjemności. Już samo przygotowanie było bardzo miłe...Dla tych, którzy znudzeni są już moimi wpisami o bento – tak naprawdę taki posiłek można zabrać do pracy/ szkoły/ na uczelnię w czymkolwiek. Nawet w zwykłej miseczce plastikowej, zamykanej od góry. Czy trzeba całe życie jeść kanapki? :)  Ale obiecuję napływ innej tematyki niedługo :)

Wróćmy jednak do mojego niedawnego śniadania. Dziś jedna część bento, gdyż druga właściwie świeciła pustką. Był tam tylko mały pojemniczek z kwaśną śmietaną do ryżu i trochę sera pleśniowego „na potem”, czyli już po zjedzeniu ryżu, albo na jakąś inną przerwę (nie dziwcie się, po pierwsze: ja czasem jem dziwnie, a w ogóle dobrze jest czasem przełamać słodki smak czymś słonym i na odwrót).

Co widać na zdjęciu?

Po lewej: ryż ugotowany ze szczyptą soli.

Po prawej: jabłka przygotowane w sposób szczególny (dodatkowo można dołożyć mały pojemniczek z kwaśną śmietaną, która jest tutaj idealna):

 

Karmelizowane jabłka z cytryną, rodzynkami i cynamonem

 

Składniki:

1 małe jabłko

kilka kropel cytryny

łyżka rodzynek

1 łyżka masła

około 1,5 łyżki cukru (wg gustu, w zależności, jak słodkie lubicie takie jabłka)

cynamon

 

Na małej patelni roztapiamy masło i dodajemy cukier. Mieszamy na najmniejszym ogniu przez dłuższą chwilę. Gdy drobinki cukru zaczynają się rozpuszczać, dodajemy jabłko (obrane ze skórki i pokrojone w małą kostkę) i szczyptę cynamonu. Gdy już cukier brązowieje, a jabłka robią się miękkie, ale nie rozpadają się, dodajemy dosłownie kilka kropel cytryny i rodzynki. Mieszamy delikatnie i po około 1 minucie wyłączamy.

Tak naprawdę można to robić na oko, bawiąc się proporcjami składników, uważając jednak, by cukier i garnek się nie spaliły :) Cytryna nadaje kwaskowości, nie jest jednak niezbędna.

Smacznego :)



środa, 14 marca 2012
Bento, bento, bento!!! Chwalę się!

W mojej kolekcji pojawiło się nowe bento! Czekałam z pochwaleniem się, ale właśnie wczoraj przyszła do mnie nagroda za udział w konkursie organizowanym przez just my delicious :) Wiem, wiem „samochwała w kącie stała i wciąż tak opowiadała...”, ale co mogę poradzić, że się cieszę? Sama bym z chęcią zrobiła taki konkurs i może kiedyś... kto wie... :) Na razie jednak może objaśnię zdjęcia!

Po lewej nagroda: bento w kolorze ecru, na którym narysowałam krowę ;p jedną z postaci przeze mnie kiedyś wymyślonych :) Jak zobaczyłam to bento wiedziałam, że muszę jakiś rysunek na nim popełnić :) Do tego pojemniczki i inne kawaii dodatki... :)

Po prawej to, co przede wszystkim chciałam wam pokazać, gdyż moje bento nie były dotychczas aż tak dopracowane, więc z tego jestem dumna. Tym projektem znalazłam się w szczęśliwej, nagrodzonej trójce. Dziewczynka z ryżu do sushi przygotowanego w taki sposób, jak w tym przepisie, włosy z kawałeczków wędzonego łososia, sukienka z żółtego sera, do tego elementy z nori, pomidorek, sałata i gwiazdki z żółtego sera. No i napis na ryżu wycięty z nori. Pysznie było w pracy, ale samo przygotowywanie też dostarczyło dużo radości :)

Pozdrawiam wszystkich bentoholików :)



Tagi: bento
20:52, ziji , Bento
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 lutego 2012
Bento „w pośpiechu, ale smacznie”

Można śniadanie przygotowywać godzinami. Można zrobić to na szybko. Tym razem w moim bento coś szybkiego, zrobionego przed wyjściem do pracy, w pośpiechu. Może nie za ładnie, ale na co najmniej dwie przerwy wystarczyło i najadłam się bez problemu. Nie jem tak jednak często. Brakowało mi w tym zestawie owoców, czy czegoś innego na deser. Wolę też jakieś „upiększacze” do bento włożyć, co mi umilają posiłek, a nie tak po prostu nawrzucać kawałki chleba i kiełbasę... W każdym razie dwa różne smaki. Trochę azjatycko smakującego makaronu na pierwszą przerwę i polska kiełbasa z ogórkiem kwaszonym i chlebem na następne chwile wolnego :)


Po lewej:
Sałatka z kiszonych ogórków, przepis znajdziecie tutaj.
Makaron w kształcie ryżu z porem.
(Uwielbiam go i często w bento zabieram do pracy. Można go przygotować podobnie jak ryż smażony na sposób chiński. Najczęściej robie tak: na patelnię wlewam kilka kropel oleju i trochę wody, dodaję paseczki marchewki i po krótkiej chwili pokrojonego w paski pora. Następnie, gdy marchewka będzie już miękka, dodaję ugotowany makaron, sos sojowy i sos ostrygowy. To bardzo minimalistyczna wersja, można dodać oczywiście więcej składników, ale mi już taka wersja wystarcza w zupełności).

Po prawej:
Kawałeczki kiełbasy,
Kanapki: chleb z masłem, serem topionym i ogórkiem kwaszonym.


czwartek, 08 grudnia 2011
Bento z czekoladowymi ptysiami i onigiri

Jeden z wybranych moich zestawów śniadaniowych do pracy. Zazwyczaj w jednej części mam coś do jedzenia, w drugiej coś na deser. Tym razem ciasto ptysiowe, które mi niechcący zostało po poprzednim dniu, posłużyło za świetny deser – mogę śmiało stwierdzić, że było to coś bardzo dobrego, a w dodatku opakowane w różową folię w marchewki i króliczki hehe :)

 

Oto co widać na zdjęciu:

onigiri z łososiem, ogórkiem i sezamem (posypane także sezamem)

sos sojowy w rybce do polania

  

Na deser:

mandarynki

w różowej folii: ptysie  (z tego przepisu), pokrojone na pół, w których zamiast bitej śmietany zagościła czekolada (po uprzednim rozpuszczeniu) – gdy wszystko przez noc zmroziło się w lodówce, rano w pracy było przepyszne :)

 
1 , 2