Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
piątek, 22 lutego 2013
Najprostsze cebularze

Wróciłam!

Oj zapału we mnie nie ma i czekam na wiosnę, i codziennie się nic nie chce... zimno i nieprzysiadalnie za oknem. Nie przywitam się z wami żadnym wyszukanym przepisem. Choć nie powiem, mam kilka w zanadrzu pomysłów kulinarnych, które ostatnio sprawdziłam. Dziś coś szybkiego, prostego i pysznego. Takie niezbyt zdrowe, ale odkrywczo dobre :) Był to dobry pomysł na Dzień Pizzy, ale to już stare czasy... Prostszych cebularzy już się chyba nie da zrobić :)

 

Składniki (które oczywiście można modyfikować w zależności od upodobań):

3-4 cebule

3 łyżki masła

płat ciasta francuskiego

sól, pieprz

 

Wykonanie:

Cebulę kroimy na ćwiartki, a następnie w paseczki. Na patelni rozpuszczamy masło i wrzucamy cebulę.  Podsmażamy, posypując szczyptą soli i pieprzu (cebula będzie słonawa, lecz nadal powinna zachować swoją słodycz).

Ciasto francuskie (ja kupuje kwadratowe) dzielimy na mniejsze części, np. właśnie takie kwadraty, jak na zdjęciu :) Posypujemy je odrobiną soli. Na środek wkładamy grubą warstwę podsmażonej cebulki, boki możemy trochę ozdobić używając widelca lub zagiąć, by były trochę grubsze.  

Cebularze układamy na papierze do pieczenia, blachę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni do czasu, aż ciasto urośnie, a brzegi zaczną się rumienić. Można je posypać świeżą natką pietruszki albo plasterkami chili, ale mi smakowała taka prosta wersja.

Smacznego :)



środa, 19 grudnia 2012
Muffiny lekko piernikowe - cynamonowe

No więc świąteczne gotowanie czas zacząć. Mam upatrzone przepisy, zbieram już składniki i lada chwila zabiorę się do pieczenia. Następny weekend, jak w wielu domach, będzie kluczowy, jeśli chodzi o gotowanie. Powiecie, że późno? Nie chcę mrozić, a powiem wam, że tradycją u mnie w domu było gotowanie do samego końca. W dzień wigilijny, gdy jedni ubierali choinkę, mama z moja babcią, z czasem i ze mną, lepiły pierogi. Tata smażył karpia. Kończyły się gotować dopiero niektóre potrawy. Mam więc we krwi gotowanie i pieczenie na ostatnią chwilę :)

Niedawno popełniłam bardzo dobre muffiny. Muszę przyznać, że w sumie to ten przepis już kilka razy wykorzystałam w różnych konfiguracjach. Jest wspaniały, choć uważam, że dobrze jest do niego coś dodać, gdyż babeczki z oryginalnego przepisu są dość suche. Ja dorzuciłam dość dużą garść rodzynek, przez to ciasta starczyło na 12 sztuk. Obtoczyłam w cukrze tylko górę – to druga różnica, jeśli chodzi o oryginalny przepis, który pochodzi z bardzo dobrego i znanego wielu osobom bloga moje wypieki.

Podaję z moimi konfiguracjami.

 

Składniki:

1 ¾  szklanki mąki pszennej

1 ½  łyżeczki proszku do pieczenia

½  łyżeczki soli

½  łyżeczki gałki muszkatołowej

½  łyżeczki cynamonu

1/3 szklanki oleju

¾  szklanki cukru

1 jajko

¾  szklanki mleka

duża garść rodzynek

 

Do obtoczenia:

2 łyżki roztopionego masła

1/3 szklanki cukru

1 łyżka cynamonu

 

W jednym naczyniu mieszamy suche składniki tj. mąkę proszek do pieczenia, sól, gałkę muszkatołową, cynamon, cukier. W drugim lądują składniki mokre tj. olej, jajko i mleko (ja zawsze najpierw roztrzepuje jajko z mlekiem, a potem dodaję olej – łatwiej trochę wymieszać). Następnie łączymy wszystko w jednej misce, dorzucamy rodzynki (wcześniej przez 20 min. namoczone w wodzie, następnie odcedzone) i niestarannie mieszamy.

Formę do muffinek wyłożyłam papilotkami, ale można posmarować masłem i obtoczyć kaszką manną. Piekłam całość w temp. 180ºC przez 20 - 25 minut, oczywiście sprawdzając patyczkiem, czy już ok.

Rozpuściłam masło i posmarowałam nim wierzch każdej babeczki przy pomocy pędzelka. Następnie posypałam góry muffinek mieszaniną cukru i cynamonu.

Smacznego :)

 



piątek, 09 listopada 2012
Zupa ogórkowa na zimne dni

No idzie zima. Nie sposób już tego ukryć. Coraz bardziej zimno, ciemno, deszczowo brr... Więc proponuje wam przepis na znaną oczywiście wszystkim zupę ogórkową, która kojarzy mi się właśnie z takim czasem, jak teraz. Może robicie ją inaczej, a może szukacie dobrego przepisu? Ja taką zupę jem od dzieciństwa. Polecam! :)

 

Składniki:

1 duża marchewka pokrojona w paski

1 duża pietruszka pokrojona w kostkę

¼ selera pokrojonego w kostkę

1 średnia cebula drobno pokrojona

2 liście laurowe

4 ziarnka pieprzu

1 l bulionu

sól, pieprz

4 średnie ogórki kwaszone starte na tarce (duże oczka)

2/3 pęczka koperku (dla fanatyków cały pęczek)

3 łyżki mąki

1 łyżka masła

słodka śmietanka 12 %

 

Przygotowujemy dwa garnki.

1 garnek: Starte ogórki zalewamy wodą tylko tyle, by zakryła całość i gotujemy ok. 20 min.

2 garnek: Do bulionu dodajemy warzywa, liście laurowe, pieprz. Gotujemy ok. 30 min, aż warzywa zmiękną.

Do garnka nr 2 wlewamy zawartość garnuszka pierwszego. Dodajemy posiekany koperek, chwilę całość gotujemy. Wlewamy rozrobioną mąkę w małej ilości wody i znów zagotowujemy. Następnie wyłączamy zupkę, czekamy około 10 minut, aż trochę ostygnie, dodajemy masło i zabielamy śmietanką. Dodajemy pieprz i sól do smaku.

Smacznego :)



wtorek, 18 września 2012
Barszcz

Precz z kupnym barszczem! To taka prosta potrawa i taka zdrowa! Polecam każdemu, zwłaszcza taki esencjonalny, mocny w smaku. Choć zazwyczaj wychodzi mi delikatny, ze względu na córkę, która też chyba go lubi (jeszcze nie mówi za dużo, ale ostatnio barszczyk piła bez jakichkolwiek zastrzeżeń).

 

Składniki (dla 3 osób):

 

5 średniej wielkości buraczków

1 duży ząbek czosnku

cebulka

rosół

sól, pieprz, cukier

sok z cytryny

 

Obieramy buraczki, kroimy w plastry i zalewamy rosołem (bulionem), który został nam np. z poprzedniego dnia. Powinien wystawać tak na oko 5 cm ponad plastry. Możemy dodać do smaku skórkę wędzonego boczku, starą szynkę itp., choć nie trzeba.

Ponadto dodajemy czosnek (ząbek kroimy na cztery części), cebulkę (w całości), sól, pieprz, łyżkę cukru (choć lepiej dodać najpierw trochę mniej i ewentualnie dosłodzić do smaku później).

Gotujemy na małym ogniu 50 minut, a następnie dodajemy sok z cytryny (do smaku).

Koniec! Choć oczywiście lepiej nie wyławiać plastrów buraków od razu. Niech sobie postoi taki barszczyk z nimi i nabiera smaku :) Smacznego!

poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Guacamole – salsa z awokado

Zazwyczaj guacamole kupuje sie gotowe, albo je w restauracji. Sama należę do osób, które zrobią sos czosnkowy, jakiś inny dip, ale guacamole jakimś dziwnym trafem zazwyczaj było u nas kupne. A muszę zaznaczyć, że bardzo lubię smak tej salsy, więc już najwyższy czas, trzeba było ją w końcu zrobić!

Nadarzyła się okazja, więc wykorzystałam przepis, który od dawna na mnie czekał – z bardzo ładnie wydanej i ciekawej książki, którą mam od lat, pt. „Kuchnia wegetariańska. Najlepsze przepisy z całego świata.” wydawnictwa Parragon (Bardzo dobrze wydana i dużo inspirujących przepisów). Na pewno jeszcze nie raz zrobię, mała ilość składników, wykonanie banalne, bardzo dobra salsa :)

 

Składniki:

Jedno świeże czerwone chili

1 łyżka soku z cytryny lub limonki

2 dojrzałe awokado

ok. 5 cm ogórka

2 pomidory obrane ze skórki

1 rozgnieciony ząbek czosnku

sól, pieprz

tabasco

 

Chili pozbawiamy pestek i drobniutko kroimy. Wkładamy do miseczki. Dodajemy sok z cytryny (lub limonki) i obrane awokado, które rozcieramy dokładnie widelcem. Na końcu kroimy jak najdrobniej pomidory i ogórek, wyciskamy czosnek, i wszystko dodajemy do miski (ja nie lubię połączenia pomidora z ogórkiem, więc ogórek pominęłam – salsa wyszła również bardzo dobra).

Wszystko dokładnie mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Jak nie jest tak ostre, jak lubicie, polecam dodać kilka kropel tabasco. Tylko uważajcie, by nie przesadzić! :)

Salsę tę najlepiej podawać tego samego dnia. Kolor szybko matowieje. Nadaje się do wielu dań, można podawać choćby z nachos lub chipsami. Smacznego!



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31