Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
środa, 29 czerwca 2011
Ciasteczka orzechowo-cytrynowe

Witajcie wakacyjnie! Już przez pewien czas miałam ochotę coś upiec. Chodziłam z tą myślą, aż nadarzyła się okazja, dzień wszystkich tatusiów :)  Pomyślałam, że spodoba im się własnoręcznie zrobiony prezent.

Ciasteczka, jakie dziś proponuje, są bardzo kruche i podobno niezbyt słodkie. Mi smakują, mój małżonek twierdzi, że można by dodać więcej cukru. Wzór stanowił przepis z tej strony – jednak jak porównacie, dość znacznie go zmodyfikowałam. Uważam że są dość zdrowe i na pewno warte wypróbowania. I te oryginalne, i te moje :)

 

Skladniki:

250 g miękkiego masła

80 g zmielonych orzechów włoskich

3 szklanki mąki

100 g cukru pudru

1 jajko

1 łyżka zimnej wody

 

Polewa:

2-3 łyżki cukru pudru

Sok z 1/3 cytryny

ewentualnie odrobina wody

 

Wszystkie składniki zagniatamy w misce. Schładzamy w lodówce (trzymałam ponad godzinę). Następnie na posypanej mąką stolnicy rozwałkowujemy ciasto, wycinamy ciasteczka i układamy na papierze do pieczenia. (Wyszły mi dwie blachy ciasno ułożone.) Pieczemy do zarumienienia się w temp. około 190 stopni.

Mieszamy w kubeczku polewę. Musi być gęsta, ale jeśli nie jesteście w stanie rozmieszać całego cukru można dodać trochę wody. Jeśli całość jest za rzadka – dodajemy jeszcze cukier puder. Smarujemy powstałym lukrem, przy pomocy pędzelka, każde ciasteczko z wierzchu.

Smacznego :)



środa, 22 czerwca 2011
Makaron z białym serem

Dziś coś z mojego dzieciństwa. Zawsze chętnie jadłam takie dania i na pewno swoim dzieciom też będę je serwować. Zresztą teraz też lubię zjeść czasem coś na słodko, a to się bardzo nadaje, w dodatku to szybkie danie. Ciekawa jestem – czy wy też jedliście je jako małe dzieci?

 

Składniki:

makaron typu świderki

biały ser

cynamon

cukier

 

Nie podaję proporcji. Dlaczego? To danie przygotowujemy na oko. Zagotowujemy makaron  jak zawsze w normalnie osolonej wodzie. (Osobiście nie przelewam go zimną wodą, by był gorący przy podaniu). Wkładamy na talerz makaron i posypujemy go białym serem rozdrabniając ser palcami. Całość posypujemy cynamonem i cukrem. Podajemy zaraz po przygotowaniu. Smacznego :)



niedziela, 19 czerwca 2011
Bagietki z sezamem

Kolejne osiągnięcie kulinarne na moim koncie. Pierwszy raz piekłam bagietki i wyszły super. No po prostu nie ma się czego bać, więc jeśli zastanawiacie się, czy dacie rade, czy może po raz kolejny lepiej kupić gotowe, bo wam na pewno nie wyjdą, ten przepis jest dla was! Prosty, z najbardziej dostępnych składników.  Ja robię bagietki w specjalnej formie, lecz one i tak się w niej nie rozchodzą, myślę że można się pokusić o próbę upieczenia ich na zwykłej blaszce. Polecam bo pycha! Koniecznie napiszcie jak wam wyszły. Mam nadzieję, że będziecie tak samo zadowoleni jak ja.

Acha! Przepis pochodzi z tej strony. Nieznacznie go zmieniłam. Wg mnie za mało jest składników na cztery bagietki. Wychodzą one takie dość skromne. Następnym razem pokuszę się o zrobienie bagietek z półtorej porcji. Upiekłam też raz wersję pszenno-żytnią, co zaznaczyłam w składnikach. Podaję przepis tylko na bagietki, nie posiadam maszyny do takich wypieków, nie próbowałam upiec chleba z tego przepisu, tak więc inne sposoby wykorzystania przepisu znajdziecie na stronie, którą podaję jako źródło. Tutaj jest tylko wersja przeze mnie sprawdzona.

 

Składniki:

1 szklanka ciepłej wody

2 1/4 łyżeczki suchych drożdży

1 łyżka cukru

1 1/2 łyżeczki soli (płaskie)

2 łyżki miękkiego masła

3 szklanki mąki pszennej (albo 2 szklanki mąki pszennej i 1 szklanka mąki żytniej)

nasiona sezamu (do środka ciasta i do posypania)

1 jajko

 

Drożdże rozpuszczamy w wodzie z odrobiną cukru, odstawiamy na 5 minut. W dużej misce łączymy 2 szklanki mąki, resztę cukru i sól. Dodajemy też miękkie masło i wszystko łączymy tak by otrzymać kruszonkę (palcami bardzo wygodnie się to robi). Pośrodku robimy wgłębienie i wlewamy drożdże z wodą. Wyrabiamy ciasto aż cała mąka zostanie wchłonięta, następnie dodajemy trzecią, ostatnią szklankę mąki i łączymy wszystko, aby powstało gładkie ciasto (jak będzie się bardzo kleić do rąk można dodać odrobinę mąki jeszcze). Pozwalamy ciastu odpocząć 10 minut, następnie formujemy kulę i odstawiamy ciasto w misce, przykrytej ściereczką, aż podwoi swoją objętość.

Stolnicę lub dużą deskę oprószamy mąką. Ciasto wyjmujemy z miski, dzielimy na 4 części i z każdego rozwałkowujemy dość gruby prostokąt. Posypujemy każdy sezamem i składamy jak na tych obrazkach tutaj jest pokazane, a więc rolujemy i sklejamy. Następnie wkładamy nasze bagietki na oprószoną mąką blaszkę, przykrywamy ściereczką i znów zostawiamy, aż znacznie się powiększą. Nacinamy każdą bagietkę nożem, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy sezamem.

Ja spryskałam lekko piekarnik wodą przed pieczeniem. Piekłam bagietki w temperaturze trochę niższej, niż w oryginalnym przepisie (mój piekarnik za mocno grzeje i mogłyby się przypalić od spodu), a więc w temp. 180 stopni, aż bagietki zaczęły się złocić. Przed wyłączeniem piekarnika polecam także sprawdzić patyczkiem, czy nie są surowe w środku.

Studziłam na blaszce przy uchylonym piekarniku, tak by jeszcze mogły trochę dojść.

Polecam!

Na zdjęciu trzy premierowe bagietki, bo jedna kontrolnie została szybko i ze smakiem wchłonięta zanim zabrałam się do fotografii :)