Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
czwartek, 26 maja 2011
Grochówka

Wiosna, wiosna! Czas na coś lekkiego i wiosennego! Chciałoby się powiedzieć, ale nie! Dziś przepis dla mięsożerców! Taka zupa bardzo treściwa, której nie zrobi się z byle czego! :) Wcale nie lekka, ale często widoczna na wiosennych i letnich festynach. Co prawda ostatnio jedliśmy także pyszną zupkę szczawiową, ale przepis już jest na blogu, więc dziś trochę cięższe jedzenie. Uwaga! Przepis nasz domowy! :) Aaaa! I jeszcze jedno – nie da się ukryć, że ta zupa jest zawsze o niebo lepsza drugiego dnia po przyrządzeniu.

A sprawa wyglądała tak, że miałam zamrożona wielką kość z przepysznej szynki, którą mieliśmy na święta. Kość ta miała jeszcze po bokach małe ilości szynki i kawałki skóry wędzonej. Jej zapach unosi się zawsze w całym domu, gdy tylko ją dostajemy. To najlepsza szynka, jaką kiedykolwiek jadłam, więc kość też musiała się przydać na coś.

Tak naprawdę grochówkę możecie ugotować na wędzonce, ogonówce, czy chudym boczku także.

 

Składniki (na zupę dla kilku głodnych osób):

0,5 kg połówek grochu

wędzonka, ogonówka, lub boczek (tylko nie jakaś tam mała ilość, kosteczka, ale na bogato)

duża pietruszka (korzeń)

duży seler (korzeń)

dwie średniej wielkości marchewki

cebula

4 średnie ziemniaki

2-3 ząbki czosnku

wędzony boczek (ok. 30-40 dag.)

3 liście laurowe

3 ziela angielskie

mąka pszenna do zasmażki

pęczek natki pietruszki

majeranek

słodka i ostra papryka

pieprz, sól

Uff! No to zaczynamy! Płuczemy kilkakrotnie na sitku groch (najlepiej połówki, ale można i w całości go mieć). Namaczamy 2h przed gotowaniem w misce.

Do dużego garnka z wodą wkładamy wędzonkę, ogonówkę lub kawałek boczku (lub jak ja kość po wędzonej szynce) i gotujemy. Gdy woda zacznie się gotować możemy zebrać trochę szumowin (uwielbiam to słowo w tym kontekście), czyli odszumowujemy lekko wywar. Jeśli jesteście przyzwyczajeni do mocniejszego smaku i używacie kostek rosołowych, możecie w tym momencie jedną też wrzucić.

Następnie do wywaru wrzucamy drobno w kostkę pokrojone: korzeń pietruszki, selera, cebulę i jedną marchewkę. (To będzie się wręcz rozgotowywało). Wrzucamy także liście laurowe, ziele angielskie, dużą szczyptę papryki ostrej i słodkiej. Dodajemy dużo pieprzu i sól (uważnie z nią, bo wędzony boczek też jest słony, a zawsze później można dosolić). Gotujemy 10 minut i dodajemy odmoczony groch (oczywiście odcedzając go wcześniej z wody, w której się moczył).Jak groch już jest prawie miękki dodajemy drugą marchewkę pokrojoną w kostkę. To się gotuje, a w międzyczasie wyjmujemy patelnię, wrzucamy pokrojony drobno boczek wędzony i gdy się już rozpuści się tłuszcz dodajemy drobno pokrojony czosnek. Podsmażamy wszystko i dodajemy mąkę (1-2 łyżki). Zasmażkę mieszając wlewamy do zupy. Na sam koniec, gdy zupa już jest gotowa, dodajemy posiekaną natkę pietruszki.

My dodajemy jeszcze ziemniaki do zupy, bezpieczniej jednak je obrać, pokroić w dużą kostkę, ugotować osobno i dopiero dodać. Można też zamiast ziemniaków zrobić grzanki, pokroić w kostkę i dodać, jak już zupa jest podana. Ja jednak obstaję przy opcji z ziemniakami. Jakoś tak bardziej mi pasuje.

Smacznego :)