Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
środa, 17 marca 2010
Mocno czekoladowe ciasto dla fanów czekolady

Trochę czekał ten wpis. Ostatnio ciągle się spieszę, ciągle nie mam czasu. Strasznie dużo zajęć, a trzeba jeszcze spać. Trochę też chorowałam – chyba przez ten pośpiech. W biegu jednak zatrzymałam się na chwilę, by upiec ciasto czekoladowe wg przepisu, który dostałam kiedyś na studiach od dziewczyny, z którą mało się znałyśmy. Nasze drogi skrzyżowały się na chwilę. Pamiętam, że miała na imię Ola. Ciasto to upiekła na jedną z imprez studenckich - spróbowałam i padłam z wrażenia. Od razu musiałam poprosić o przepis.

No nie do końca mi wyszło teraz pieczenie – przypaliłam spód trochę. Być może wina piekarnika – starzeje się biedak. O podziałce z temperaturą nie mam już co marzyć :) Mimo wszystko jednak jedzący byli zadowoleni. Piekłam jednak to ciasto już wiele razy. Jak mogę określić smak? Właściwie taki,  jakbym jadła czekoladę. Uprzedzam więc, że jest to słodki wypiek. A nawet bardzo słodki. Fanom czekolady przypadnie jednak do gustu na pewno. Nawet jeśli nie lubicie specjalnie samej gorzkiej czekolady – powinno wam smakować ciasto. Jest dosyć wilgotne, w miarę zbite. Mamy dwie możliwości przygotowywania. Z proszkiem do pieczenia i bez. Szczerze mówiąc jakoś zawsze piekę z proszkiem. Kiedyś muszę spróbować drugiej wersji :) Ciasto piekę w tortownicy.

Przepis gorąco polecam :)

 

Składniki:

4 jaja

150 g. cukru

80 g. mąki pszennej

200 g. czekolady gorzkiej (2 tabliczki) – ja używam przeważnie Wawel i tą polecam

200 g. masła

Ewentualnie 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

 

Przygotowanie:

Czekoladę pokruszyć i włożyć do małego garnka, a ten do drugiego większego z gotującą się wodą. W tak przygotowanej kąpieli rozpuścić czekoladę i pokrojone masło. Mieszać i doprowadzić do połączenia się składników.

Do dość dużej miski wbić 4 jaja i wymieszać z cukrem na gładką masę, w której wręcz nie czuć drobinek cukru (przy pomocy np. miksera). Do tego dodać mąkę i ewentualnie proszek do pieczenia. Do dobrze wymieszanej masy wlać przestudzoną, ale jeszcze ciepłą czekoladę i znów mieszać, aż masa będzie jednolita.

Piec w temperaturze 180 stopni około 25 minut (jeśli nie dodaliście proszku do pieczenia) lub

40 minut (gdy proszek dodaliście).

Ciasto gotowe! Nie wymaga specjalnych polew – jest pyszne i bez tego :)

 

Ja jednak swoje przystroiłam, mając na względzie akcję „W krainie czarów”. Myślę że tak udekorowane ciasto spokojnie mogłoby się znaleźć na stole w krainie czarów.  Polewa była z mlecznej czekolady. Spirala z czekolady białej. Rozpusta! Niestety nie pokażę, jak wyglądało w środku, gdyż ledwo upieczone wywędrowało z domu na podwieczorek poza domem. Zachęcam jednak, abyście sami je upiekli. Będzie wam smakować! :)

sobota, 13 marca 2010
Sos do rybki

Rybka smażona z ziemniaczkami i surówką? Piękna i zdrowa sprawa. My często do takiego zestawu mamy w pogotowiu trochę sosu do rybki. Wykonanie strasznie łatwe, a ja uwielbiam takie połączenie. Myślę że nadaje się ów dip również do innych rybnych potraw. Muszę wypróbować kiedyś np. z krewetkami :) Kto wie – może zasmakuje również wam :) Przepis bardzo szybki i prosty.

 

Składniki:

średnia cebula pokrojona w drobną kostkę

2-3 duże łyżki majonezu

mleko

 

Mieszamy cebulkę z majonezem. Rozcieńczamy mlekiem, aby był trochę luźniejszy. Odstawiamy na minimum 30 min. przed zjedzeniem, aby się trochę przegryzł.

 

Smacznego :)

czwartek, 04 marca 2010
Chili con carne

Moja szwagierka, Justyna, już dawno dała mi ten przepis. Tak sobie czekał i leżał, i w końcu wczoraj spróbowaliśmy, jak smakuje ta potrawa. I muszę przyznać – wyśmienite! Szybko się robi, nie trzeba tracić czasu na przygotowywanie składników. Moim zdaniem należy ta potrawa do dań szybkich i bezproblemowych. Polecam, bo naprawdę pycha! Dlaczego ja tak długo czekałam, aby przepis wypróbować? Nie mam pojęcia! Od dziś będzie on częściej na talerzach - obiecuję! :)



Składniki:

0,4 kg mielonej wołowiny (z braku wołowiny w domu, użyłam wieprzowiny)

1 duża cebula pokrojona w piórka

2 ząbki czosnku drobno pokrojonego

duża puszka czerwonej fasoli - odsączonej i wypłukanej z zalewy

mała puszka kukurydzy

ok. 130 g. koncentratu pomidorowego

przyprawy:

1 łyżeczka vegety

chili, kurkuma, pieprz cayenne, sól

olej


Przygotowanie:

Na dużej patelni smażymy mięso mielone na kilku kroplach oleju. Gdy mięso jest rozdrobnione i w miarę usmażone, dodajemy cebulę i czosnek. Gdy cebula już jest miękka, dodajemy koncentrat i odrobinę wody. Wszystko mieszamy i dodajemy fasolę i kukurydzę. Chwilę smażymy na najmniejszym ogniu i nadal delikatnie mieszamy (aby fasola nie była zmiażdżona za bardzo). Dodajemy vegetę i przyprawiamy do smaku. Można podawać z ryżem basmanti (ja podałam ze zwykłym) albo z tortillą. Smacznego :)


Aha! Potrawę wpisuję w akcję „Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk” :)