Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
czwartek, 25 grudnia 2008
Pierniczki świąteczne z życzeniami wesołych świąt ;)

 Trochę z poślizgiem, ale każdy z nas biega przed Wigilią. Ale w końcu wolne ! :D A więc życzę wszystkim, kimkolwiek jesteście, Ci co tu zaglądacie, jak największych osiągnięć w kuchni, inspirujących potraw, no i obyście mieli dla jak największej ilości osób gotować ;) Pełnych miłości i radości świąt Bożego Narodzenia!

 



A oto jak zrobiłam pierniczki widoczne na zdjęciu:

200 g miodu
300 g cukru
1.5 łyżki sody oczyszczonej
1 kg mąki
350 g margaryny/masła
3 paczki przyprawy piernikowej
2 jajka

Miód, cukier, margarynę/masło, przyprawę piernikową zagotować w garnku; gdy przestygnie, dodać jajka, sodę rozpuszczoną w małej ilości wody, powoli dodawać mąkę i ucierać najpierw mikserem, potem ręcznie (tu pomaga jakiś mężczyzna: chłopak, brat, mąż itp.).
Na co najmniej 8 godzin odłożyć do lodówki, rozwałkować, wykrawać pierniczki.
Piec kilka minut w 170°
Jak wystygną udekorować :)
Smacznego!
niedziela, 14 grudnia 2008
Nie ma to jak grzaniec!

Dziś trochę propozycji, co można zrobić w zimowy poranek.


Przede wszystkim wypić gorącą herbatę i popatrzeć nostalgicznie za okno. Już niedługo znów będzie ciepło i będzie można iść na długi spacer. To zdjęcie wbrew pozorom jest kolorowe a nie czarno-białe.

 

 


Dla bardziej leniwych polecam wypoczynek, drzemkę. Nie ma to jak słodki sen w cieple.
Jeśli byście pytali – tak właśnie często śpi jeden z naszych kotów. Teraz otworzył oczy do zdjęcia. Ale pozycja nie zmieniła się. Bo i po co?

 

 



Wieczorem polecam grzane wino. Przepis bardzo prosty.
Bierzemy czerwone wino. Zwykłe. Może być półsłodkie, słodkie. Wlewamy do garnuszka. Dosypujemy specjalnej przyprawy do grzańca – firmy nie będę podawać, ale ta przyprawa na pewno w marketach i w nie jednym sklepie jest, bo i znana firma. Obieramy kilka mandarynek i cząstki wrzucamy do garnka. Podgrzewamy całość, mieszając starannie przyprawy z winem. Zostawiamy na małym gazie do wrzenia.

Pozostaje tylko spożycie :) Obowiązkowo w każdym kieliszku/kubeczku musi się znaleźć kilka części mandarynki i łyżeczka do ich wyjadania.

Pozdrawiam :)

czwartek, 04 grudnia 2008
Paszteciki żydowskie z mięsem

Hej! Dziś znów coś oryginalnego :) Polecam!

0,5 kg mięsa mielonego wołowego (ja użyłam mielone wieprzowo-wołowe)
5 łyżek oleju
1 główka czosnku
sok z cytryny
1 białko
1 łyżeczka cynamonu
gałka muszkatołowa
sól, pieprz
12 płatów gotowego ciasta brik lub bardzo cienkich naleśników

 

 



Wykonanie:
W misce mieszamy mięso oraz: drobno posiekany czosnek, sól, pieprz, cynamon i gałkę muszkatołową. w garnku wlewamy odrobinę oleju (łyżkę) i podgrzewamy mięso. Dolewamy soku z cytryny i resztę oleju. Mieszamy ąz do jednolitego koloru mięsa.
Odstawiamy do wystygnięcia. W tym czasie (w widocznej tu opcji) smażymy małe naleśniki, a następnie przekrawamy je na pół. Na środek każdej połówki nakładamy mięso i zagniatamy ciasto w trójkąt. Zaklejamy białkiem jaja. (Choć u mnie ciężkie to było przy naleśnikach, i raczej delikatnie przewracałam je na drugą stronę).
Na końcu wlewamy na patelnię olej i obsmażamy pierożki. Podajemy gorące.

Przepis pochodzi z bardzo fajnej książki „Kulinaria polskie” wydawnictwa Skarbnica Wiedzy. Choć bardzo dużo tam zagranicznych potraw :) Dzięki tym pasztecikom przemówiła do mnie obecność cynamonu w jednej misce z mięsem. Jedna z moich ulubionych potraw.

Do pierożków osobiście polecam jakiś dobry sos czosnkowy najlepiej na jogurcie i ożywczą surówkę np. typu colesław. Cos kontrastującego w smaku.

 

Smacznego!