Blog kulinarny - codzienne i niecodzienne wypróbowane przepisy, moje pasje... i wiele tego, co trzeba lubić. Zapraszam!
Durszlak.pl
sobota, 30 stycznia 2010
Pyszna sałatka z paluszkami krabowymi

Ostatnio na urodzinową kolację mojego męża przybyło trochę gości. Nie byłabym sobą, gdybym nie przygotowała dań, których mogliby nie znać. Pojawiła się kuchnia chińska w dwóch odsłonach + sałatka (która jednak została dla nas, bo goście byli już najedzeni).

Akurat miałam paczkę paluszków krabowych w domu i, przygotowując potrawy na tę kolację, stwierdziłam, że coś wmyślę z nimi. Przeglądałam swoje książki i Internet… i natknęłam się na podawaną dziś przeze mnie sałatkę w książce już cytowanej na tym blogu „Kulinaria polskie” wydawnictwa Skarbnica Wiedzy. Zrobiłam od niechcenia i smak mnie powalił. Oryginalna i pyszna! Już mam ochotę zrobić następną! Gorąco polecam.

Aha! Dodam, że lekko tylko zmieniłam oryginalny przepis, ale nic wielkiego :)

 

Składniki:

1 opakowanie paluszków krabowych

3 jajka na twardo

3 czubate łyżki kukurydzy z puszki

2 łyżki majonezu wymieszanego z odrobiną mleka

1 ząbek czosnku

koperek

Sól, pieprz cayenne

 

Paluszki krabowe kroimy w kosteczkę (nie za małą). Tak samo kroimy jajko. Do tego dodajemy wyciśnięty czosnek, ok. łyżki poszatkowanego koperku (ilość zależy od smaku, ja dodawałam na oko), kukurydzę, majonez i pieprz. Całość mieszamy i po 30 min. dosalamy do smaku (jajko powinno w tym czasie już przejść smakiem paluszków krabowych). Prosta sałatka i pyszna. Smacznego :)

czwartek, 28 stycznia 2010
Trochę o podstawach – naleśniki

A dziś będzie coś prostego. Ale proste nie znaczy niedobre. Ostatnio cieszę się moim nowym odkryciem – syropem klonowym. Można to nazwać propozycją na luksusowe śniadanie lub lekki obiad. Najlepiej w mikserze zrobić ciasto na naleśniki. Usmażyć i każdy polać syropem  lub nałożyć dżem (oczywiście przepis nadaje się także do naleśników wytrawnych np. ze szpinakiem lub mięsem).

Na końcu naleśniki należy zjeść ze smakiem.

Zapytacie dlaczego podaję tak prosty przepis? Niektórzy pokręcą głową, że niedługo mogłabym uczyć, jak herbatę zrobić. Ale ja po prostu mam sentyment – naleśniki to był pierwszy przepis, jaki sama znalazłam i wypróbowałam. Z powodzeniem oczywiście. Znam jednak osoby, które mają z nimi problem. A więc może im się przysłużę.  Może ktoś zaczyna kucharzenie? Polecam przepis bo bardzo prosty.

 

Składniki na ciasto (dla bardzo głodnej jednej osoby):

1 jajko

1 szklanka mleka wymieszanego z wodą (pół na pół) – można też dodać wodę gazowaną zamiast zwykłej

¾ szklanki mąki pszennej

Szczypta soli

Kilka kropel oleju

Olej do smażenia (może być też smalec)

 

Patelnię posmarować jak najmniejszą ilością oleju (im mniej tym lepiej). Włożyć na mały ogień. Po chwili wylać tyle ciasta, by pokryło całą patelnię cienką warstwą. Następnie (gdy ciasto będzie już odchodzić od spodu), przewrócić na drugą stronę.

Smażąc naleśniki raz po raz można dodawać kilka kropel oleju rozprowadzając je po całej patelni. Wtedy na pewno nie będą przywierały. Jeśli naleśniki wychodzą za cienkie – do ciasta można dołożyć odrobinę mąki. Jeśli za grube – trochę wody.

Nadzienie to już kwestia wyobraźni. Z serem, dżemem, cukrem, syropem klonowym lub wytrawnie... Dla mnie zawsze pycha! Na pewno pojawią się jeszcze przepisy na naleśniki z...

Smacznego :)

wtorek, 26 stycznia 2010
Onigiri

W ramach rozwijania moich zdolności, jeśli chodzi o kuchnię japońską, zaprezentuję wam coś, na co czaiłam się od kilku miesięcy. Ryż smakuje wyśmienicie, onigiri im mniejsze, tym lepsze :) Ja zrobiłam dosyć duże. Następnym razem zrobię bardzo małe! :) Dobry dodatek do sushi :)

Składniki (na około 8 onigiri):

Paseczki nori

Szklanka ryżu do sushi

3 łyżki octu ryżowego

1 łyżka cukru

1 łyżka soli

Ewentualnie posypka do ryżu do onigiri

 

Co możemy włożyć do środka?

Tuńczyk (może być z puszki lub surowy)

Łosoś (może być wędzony lub surowy)

Śliwki (marynowane)

Ikra, krewetki i inne…

 

Podczas robienia sushi specjalnie zrobiłam trochę więcej ryżu z tego przepisu. Właściwie mogłam już lepić onigiri, ale ja jeszcze dodałam specjalną posypkę do ryżu (którą widać na zdjęciu) i wymieszałam delikatnie. Podobno takie posypki mają różne smaki, moja miała zapach i smak wodorostów, ryb.

Co dalej?

Przygotowany ryż zlepiamy w mały wałeczek. Wyciskamy mocno kształt. Robimy małe wgłębienie i wkładamy do środka kawałeczek ryby (łosoś wędzony, tuńczyk) lub np. śliwki marynowane (lub coś innego). Zlepiamy odrobiną ryżu. Formujemy wałeczek i przyklejamy kawałeczek Nori. Koniec :) Pamiętajcie aby ryż był dobrze wyciśnięty i dobrze się skleił. Przed lepieniem opłuczcie ręce w zimnej wodzie. Jeśli będziecie mieć mokre ręce, nie będzie się do nich przyklejał ryż.

Onigiri może mieć różne kształty. Bardzo dużo pomysłów można znaleźć w Internecie :) Powodzenia :)

 

wtorek, 19 stycznia 2010
Paszteciki i ślimaczki zawitały na imprezę

Dziś nietypowo. W sumie pokażę wam co dziś popełniłam. Pokaże wam coś – co można nazwać „niebem w gębie”. Podsunę pomysł, ale będę tajemnicza. Nie zdradzę przepisu na farsz – zakaz dostałam od mamy. Zarówno farsz, jak i ciasto na pierogi wigilijne, przepisy wykonywane pewnie przez wiele pokoleń w mojej rodzinie, nie mogą być publikowane pod groźbą wydziedziczenia. Eh… jak mam żyć w zgodzie i dostawać nowe przepisy – muszę się słuchać :) Też tak macie, drogie blogowiczki/ blogowicze, że rodzina wam zakazuje niektóre przepisy publikowac? :)

 

Składniki:

Opakowanie ciasta francuskiego

Farsz: Kapusta kiszona z grzybami – farsz taki, jak na pierogi wigilijne. W Internecie dużo jest przepisów na taki farsz – nie powinno być z tym problemu.

 

Jak widzicie – można lepić z tego zestawu prostokątne i trójkątne paszteciki, a także zawijać ciasto z farszem w rulonik i pokroić na plasterki. To tylko kilka pomysłów na tę pyszną przekąskę chociażby w czasie karnawału :) Smacznego.

Pomysł bierze udział w akcji „Karnawałowe przekąski”.

poniedziałek, 18 stycznia 2010
Golonka po bawarsku

 

 

Od razu powiem, że nie przepadam za golonką. Hehe – dobra reklama przepisu! :) Ale nie ze względu na smak! :) Mięso z takiej golonki mogłabym jeść często. Ale jak się kupi golonkę, to potem skóra i kości idą do śmieci (psa nie mamy), a mięsa jest czasem bardzo mało. Marnotrawstwo! A więc trzeba się naszukać w sklepach takiej – która by miała w miarę dużo mięsa, a mało tłuszczu. Cała filozofia! Trochę też się to gotuje (kilka godzin - uwaga: PRZEPIS BARDZO PRACOCHŁONNY)...

Ale jestem w mniejszości. Ogólnie w mojej rodzinie bardzo dużo osób lubi golonkę, więc staram się choć raz w roku zrobić u siebie w domku też (choćby ze względu na męża) :) Przeważnie doprawiam i robię wszystko na oko, ale staram się to i owo określić w ilościach przyzwoitych :) Jeśli więc ktoś lubi golonkę - polecam przepis :) Sprawdzony wielokrotnie przez moich rodziców no i przeze mnie:)

 

Składniki:

2 golonki peklowane

1 piwo (najlepiej ciemne, ale może być i jasne)

słodka papryka

pieprz

 

Składniki na wywar:

1 duża pietruszka

2 duże marchewki

1 mały seler

1 cebulka

3 ząbki czosnku

1 liść laurowy

2 ziela angielskie

1 kostka rosołowa

Golonkę opalamy nad ogniem delikatnie, usuwamy włoski (jeśli takie są – opalimy je na czarno). Wkładamy golonki do dużego garnka, zalewamy wodą i gotujemy. Gdy woda się zagotuje – odszumowujemy. Dodajemy składniki na wywar i zmniejszamy ogień. Gotujemy okolo 1 godziny. Jak już golonka będzie prawie miękka – wyjmujemy.

Golonki obsypujemy papryką i pieprzem. Wkładamy do brytfanny i podlewamy odrobiną wywaru. Wkładamy do piekarnika i pieczemy. Po ok. 40 minutach polewamy piwem delikatnie (nie całe, tylko trochę). I tak pieczemy raz po raz okręcając i polewając sosikiem, który się powoli tworzy. Uważajcie by się nie spaliły za bardzo. Dość długo trzeba piec.

Można później jeszcze dolać piwa, jak nam go brakuje w sosie. Wszystko do smaku. Gdy już skóra odchodzi od mięsa i wszystko nam się wydaje miękkie – golonka jest gotowa.

Możemy podać z chlebkiem i ogórkiem kwaszonym (lub kapustą na gorąco). Dodatkowo obowiązkowo chrzan lub musztarda. Smacznego.

 
1 , 2